erotykiem...
erotykiem
zburzę Twój oddech
w rozchylone wargi
wedrę się językiem
nie uspokoję
drżenia Twego ciała
scałuję z Ciebie
wilgoć całą
naga
w moich snach
nadchodzisz z nocą
kiedy jestem sam
stajesz w drzwiach
taką stworzył Cie Bóg
dziś dziękuję mu
naga
gdy budzi się dzień
gdy parzysz poranną kawę
kiedy pijemy ja razem
a potem
odchodzisz bez słowa
zostawiając swój aromat
na umęczonej pościeli
cisza...
cicho...
cichutko...
cii....
quiet-party trwa
tylko szmer piór
Ty i ja
możemy wreszcie
powiedzieć sobie wiele
bez słów
porozmawiajmy więc
niech cisza trwa
nim zakrzyczy nas świat
milczenie jest złotem
Ida misterna
delikatna jak mgła
nadchodzi skryta półmrokiem
marzenie moje niedościgłe
jest na wyciągnięcie ręki
dziewica
otumaniona napojem
ma połączyć ze sobą
mistyczny i realny świat
dostrzeżony
w kryształowej kuli
magia nieskalania

Komentarze
Prześlij komentarz