Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2024

Takie tam refleksje

Obraz
  Mamy największe szanse na niedoczekanie któregoś z następnych dni. Mamy je dużo większe niż inni, chociaż nie jestem o tym przekonany do końca, bo Los bywa przecież różny. Już sam fakt, że tu jesteśmy świadczy o jego przewrotności. Jesteśmy tu bowiem przypadkiem. Nigdy miało nas tu nie być, a jednak się zjawiliśmy. Zjawiliśmy się tutaj, jakby wbrew wszystkim i wszystkiemu. Jakby wbrew wszystkim regułom rządzącym całym wszechświatem. Jesteśmy jakby skutkiem ubocznym pewnego eksperymentu. Kimś, kto zupełnie nie był planowany, ale jednak pojawił się zakłócając cały system. Jesteśmy tu i więc wciąż trwamy. Nieco zalęknieni otaczającą nas rzeczywistością, ale walczymy z nią dzielnie codziennie stając z nią w szranki. Codziennie się z nią pojedynkujemy i nasze starcia kończą się mniejszymi lub większymi zwycięstwami, co czasem bardzo nas dziwi, ale jednocześnie daje siłę do kolejnych pojedynków. To bardzo się przydaje. Od początku staliśmy na przegranej pozycji. Nikt nie dawał nam abso...

poetami Aleja rozkwitła

Obraz
  poetami Aleja rozkwitła i w Zakątku Wierszokletów jest niezwykle dziś tłoczno w ten wieczór tak bardzo liryczny chcę spotkać Cię w świetle Księżyca najpiękniejsze wiersze dla Ciebie napiszę, wyszepczę, wykrzyczę w ten wieczór tak bardzo liryczny utonę w Twej aurze prześlicznej już idziesz tu do mnie niespiesznie i jesteś tak naga, jak prawda w ten wieczór tak bardzo liryczny pozostań tu ze mną do rana niech wybrzmi melodia która we mnie gra do ostatniego akordu do ostatniego tchnienia milknącym dźwiękiem do ostatniego uderzenia serca już nie noc ale jeszcze nie dzień magiczna chwila tuż przed jeszcze w sny zaplątani powoli otwieramy oczy by zmierzyć się z życiem dzień dobry wyszedłem z siebie stanąłem obok teraz uciekam przed własnym sobą i próbuję siebie dogonić by być nareszcie stać się żyć

Saturn pożerający własne dzieci wg Francisco Goi

Obraz
Zdjęcie: Wikipedia Całe szczęście, że wszystkie opowieści mitologiczne traktuję jako bajki. Fakt, że to bajki raczej dla dorosłych, ale jednak bajki. Gdyby było inaczej i wierzyłbym, że opowiadają o autentycznych wydarzeniach, to byłbym wyjątkowo zniesmaczony i zdegustowany. Na przykład takim Saturnem. Od dawna wiem, że kobiety są z Wenus, mężczyźni z Marsa, a Saturn... Saturn to szósta od Słońca planeta Układu Słonecznego. To gazowy olbrzym i druga po Jowiszu pod względem masy i wielkości planeta. Nic więc dziwnego, że zasłużyła na tytuł Boga.  Co to jednak byli za Bogowie? Wszyscy Bogowie w przeróżnych mitologiach mieli tak "nasrane w bańce", czyli: w głowie, że głowa mała. Byli typowymi przykładami totalnej patologii. W większości przypadków wynaturzeni zwyrodnialcy, zboczeńcy, wrzody na zdrowym organizmie, gangreny, dżumy itd, itp. Starożytnym na pewno nie było łatwo, bo taki Saturn na przykład: Na obrazie, który akurat pojawił się przed moimi oczami kiedy odwiedziłem zu...

PoEtYcKo

Obraz
Ilu poetów istnieje, tyle jest obrazów poezji. Każdy oczywiście jest inny i niepowtarzalny. To jest niezwykłe, że w jednym pojęciu może zmieścić się tak wiele. Między innymi tak wiele światów poetyckich. Różnorodnych. Zarówno światów w postaci rzeczywistej, albo fantastycznej. Cały wieloswiat rozciągający się nad naszymi głowami. Cała sfera niebieska jest nimi wypełniona. Poezja jest taką sferą, w której mieszczą się wszystkie możliwe poetyckie wszechświaty. W tym także zawierają się światy równoległe. Multiświaty zebrane w tomikach wierszy i przeznaczone do zapoznania się z nimi szerokiej warstwie odkrywców, czyli: czytelników. Multiversum bez granic. Zupełnie jak prawdziwy kosmos nie mające ograniczeń. Tutaj nie ma żadnych granic, ani sztywnych form czy matryc, w które można wcisnąć nowo powstałe wersy. To jest prawdziwa poezja. Poezja, która znajduje się we wszystkich rzeczach i pojęciach. We wszystkim tym, co jest proste, a także skomplikowane. W rzeczach drobnych i złożonych. W r...

cicho przez życie

Obraz
  cicho przez życie niezauważony bez hałasu może nikt się nie dowie że jestem że byłem kiedykolwiek zależny od Księżyca kiepsko śpię gdy pełnia krwawymi barwami na ścianach maluje obrazki nieodległej przyszłości skradzione słowa na skórze wyryte dłutem i zaklęcia pradawne narastającym strachem cały się staję że odejdziesz nagle i niespodziewanie dramatycznie poszukuję siebie i znaleźć nie mogę jakby nigdy mnie tutaj nie było jakbym nie istniał wcale w strzępach wspomnień w przebłysku codzienności żadnego śladu i nikt nie wie nie domyśla się nawet że jednak istnieję jestem tu przez całe swoje życie każdego danego mi dnia w wielu miejscach znajdziesz odciski moich linii papilarnych grzechów pełne wszystkie myśli co ku Tobie mkną ciemną nocą kiedyś opowiem Ci każdą z nich ale jeszcze nie dziś nie dziś...

Bachus i Ariadna wg Tycjana

Obraz
  Zdjęcie: Wikipedia Tezeusz okazał się być zwykłym fiutem. Normalnym, zwykłym złamanym ateńskim fiutem. Aż żal mi Ariadny. Dziewczyna zakochała się w nim i podarowała mu kłębek nici, dzięki któremu mógł wydostać się z tego cholernego labiryntu, gdy już zabił Minotaura, porzuciła swój dom rodzinny, a on... Tezeusz, ten fiut złamany, w glorii bohatera powrócił do Aten porzucając w czasie podróży ukochaną Ariadnę na wyspie Naksos. I tu właśnie zaczyna się cała historia. Nasze pierwsze spojrzenie na obraz i widzimy Ariadnę, stojącą na brzegu z wyciągniętą ręką ku odpływającym okrętom Tezeusza. Nie wiem dlaczego ona tak reaguje. Powinna być wściekła i raczej rzucać w stronę odpływającej armady kamienie, a już na pewno wyzywając w myśli Tezeusza od najgorszych. Ale dobra, okej... Zostawmy już to. W takiej właśnie pozie zostaje odnaleziona przez boga wina Bachusa, który przybywa na wyspę ze swoim orszakiem. Ariadna mimo, że macha ręką odpływającym w dal okrętom Tezeusza to jedno...

stanąć w miejscu

Obraz
  stanąć w miejscu zamknąć oczy opowiedzieć historię dziejącą się we mnie właśnie tu w tej chwili nieoczekiwaną i niesamowitą lub wiersz wyrecytować muzyką się stać lub choćby jedną najwspanialszą nutą na pięciolinii tak chcę wiem tylko że Cię chcę kochać więcej nie wiem nic cała moja wiedza to Ty ta miłość demoluje mnie gdy nieodwzajemniona pozostawia gruzowisko w moim wnętrzu Ty gdzieś daleko spoglądasz z niemą satysfakcją kiedyś zatęsknisz do kogoś takiego jak ja ale będzie już za późno Twoje pocałunki pozostawiają blizny na mym ciele one krwawią co miesiąc lecz pragnę wciąż pragnę dotyku Twych warg nie wyobrażam sobie abym miał stracić ten cudowny świat który mam na własność widzę go dziś wyraźnie jak nigdy wcześniej widzę Ciebie w nim widzę nas nie wyobrażam sobie abym miał stracić Ciebie Twój kielich wina najwykwintniejszego pełen aż po same brzegi usta w nim zamaczam ...

Z intymnika [12]

Obraz
  … odnajduję w Tobie wszystko to co zawsze chciałem zobaczyć obrazem na wskroś idealnym jesteś … nadchodzisz i jakby świat mój cały na nowo się rodził barwy jaśnieją prawdziwie nasycone pigmentami a betonowe kwitną kwiaty najpiękniejsze z możliwych … uchwycony mgnieniem oka i zatrzymany w kadrze drobny szczegół zapamiętana na wieki chwila niezwykła … wiele jest takich chwil których nie da się zapomnieć bo zbyt mocno się w nas wbiły a więc zostaną w nas na zawsze … upijam się Tobą jak młodym winem zachłannie każdego wieczoru … jestem bogaty mam Ciebie … jesteś moją poezją jedyną którą piszę

Liryczny trójkąt (próba wiersza)

Obraz
(Laura Alszer) (Vampire Fangs) (darjim) LIRYCZNY TRÓJKĄT (próba wiersza) przyciemnione światła restauracja jest pusta na środku stół nakryty dla trzech osób idę wolnym krokiem widzę ich dwóch a oto i Ona jest i nasza gwiazda nadchodzi powoli majestatycznie kołysząc biodrami będącymi zapowiedzią niebiańskich rozkoszy ale innych przecież nie należy się tu spodziewać wszak nasz jest ten Kosmos wszystko stać się tu może nowymi przestrzeniami nieodkrytymi jeszcze kusi płomień świec rozświetla twarze łyk wina budzi zmysły widzę uśmiech jest jak dar wróżki łączy magią nasze serca patrzymy sobie w oczy rozżarzone źrenice palą ukryta mała iskierka wybucha ciała płoną jak na stosie z głośników wybrzmiewa piękne tango stajemy we troje jeden przede mną drugi za mną melodia nadaje tempo zmysłowym ruchom szybciej wolniej szybciej łapią mnie mocniej gdy muzyka cichnie słychać tylko trzy oddechy złączone jednakowym rytmem gorące oddechy warkoczem nas splatają coraz bardziej nie ma już dla nas ucieczki...

nasze wiersze natchnione

Obraz
  nasze wiersze natchnione nie zbawiły świata nie sprawiły że stał się piękniejszy i lepszy przeszły bez echa nikomu nie drgnęło serce nikt się nie wzruszył wielki tłum minął nas obojętnie nie zaszczycając nawet spojrzeniem popędził przed siebie depcząc kwiaty ledwo co rozkwitłe zawieruszone gdzieś chwile odgrzebuję we wspomnieniach nie poznając swej twarzy widzę siebie innym niż zapamiętałem tęsknię do nich im odleglejsze są i do miejsc często już nie istniejących zanurzam się w nich po same uszy i chłonę ducha dni przeszłych zapominam się i raz jeszcze przytulić chcę tych których już nie ma są rzeczy o których się nie mówi i nie dopuszcza się nawet myśli o nich ale one istnieją one były i będą nie znikną zawsze na skraju równią pochyłą w dół bez żadnych zahamowań przekraczając wszystkie granice po kruchym lodzie bez trzymanki jadąc po bandzie aż do ostatniego takiego tabu jakie istnieje do ostatniej taj...

Pocałunek wg Gustava Klimta

Obraz
Zdjęcie: Wikipedia Kto nas tu wmontował, w ten złoty okres nurtu secesji wiedeńskiej? Dlaczego secesji? Dlaczego akurat wiedeńskiej? Przecież nie mamy nic wspólnego z tym stowarzyszeniem architektów, malarzy grafików i rzeźbiarzy? Nie wiem i nawet nie chcę wiedzieć. Bo i po co? Czy nam to jest do czegokolwiek potrzebne? Nie! Tak się jednak stało i nic na to nie poradzimy. Jesteśmy pięknym obrazem. Namalowani zostaliśmy farbami olejnymi na płótnie. Autor wykorzystał również płatki złota. Jesteśmy zatraconą w miłosnym objęciu parą kochanków na skarpie łąki kwiatowej. Jesteśmy odziani w złote szaty i zostaliśmy uchwyceni w pozie sugerującej zbliżający się pocałunek. Tak. To prawda. Bardzo chcę cię pocałować. To jest moim marzeniem odkąd tylko cię zobaczyłem po raz pierwszy. Odkąd spotkaliśmy się przypadkiem. Czuję, że ty też tego chcesz. Myślę, że się nie mylę. Rękoma przytrzymuję więc twoją głowę, by złożyć pocałunek na twym policzku.   Chociaż na pierwszy rzut oka nasz obraz tw...

zaplątany

Obraz
  zaplątany w perwersyjne sieci gdzie dzikie sny biorą górę nad rozsądkiem i pochłaniają mnie całego każdą swą zbrodnię oznaczam blizną na duszy i nosze w sobie coraz bardziej przygarbiony życiem nie zatrzymasz mych myśli nie zabronisz mi marzyć nie zniszczysz obrazów które w sobie wykreowałem nie zatrzymasz mnie nie ukoisz mojego pragnienia nie będziesz ze mną nie będziesz obok nie będę w Tobie nie będziesz tutaj nie będziesz moja nic się nie stanie lecz mimo wszystko nie przestanę szukam słów ukrytych przed całym światem dawno temu wybrzmiałych zapomnianych przez słowniki tych świętych aż po nieboskłon i przeklętych głęboko umarłych dawno i umierających w tej chwili szukam słów by napisać wiersz

i tylko czasami

Obraz
  i tylko czasami jakiś skromny wiersz mały i niepozorny niechcący przypadkiem wartkim strumieniem tryśnie wyrwie się nurtem bystrym wiatrem zamaszystym ciszą i dźwiękiem wizją chaotyczną esami-floresami utkanymi z nitek chmur na błękitnym niebie się stanie tym wszystkim co niezauważalne te trzy kropki pomiędzy zdaniami to miejsce na nabranie powietrza dyskretna pauza prawie niezauważalna promil ciszy potrzebny do życia nie jestem wzorem do naśladowania nie jestem ideałem nie idź moją drogą jestem kruchą materią a moim więzieniem jest moja własna przeszłość to ona zakuwa mnie w kajdany osadza ciągle w tym samym miejscu na mapie gdzie nigdy nie wydarzy się nic niemożliwego jestem poetą i robię wiersze robię je tak jak umiem składam słowa w porannym ruchu myśli niesamowicie szybkim i nadzwyczaj trzeźwym

Ekfraza obrazu nie istniejącego jeszcze

Obraz
Ekraza obrazu, który jeszcze nie istnieje jest bardzo trudna. Jak tu bowiem opisać obraz, którego jeszcze nie ma? Jak opisać obraz, który dopiero ma się pojawić przed zamkniętymi na głucho powiekami i skrystalizować się na płótnie bądź papierze? Jak mam opisać coś, co jeszcze się nie wydarzyło? Jak mam opisać kogoś, kto jeszcze nie istnieje? Siadam więc w miękkim, skórzanym fotelu otoczony mrokiem. Wtedy widać najwięcej. Moje oczy są przyzwyczajone do ciemności, więc czuję się, jak ryba w wodzie. Ciemność otacza mnie z każdej strony. Jestem w niej aż po uszy zatopiony. Jest dobrze. Jest tak, jak powinno być. Ciemno, cicho... Atmosfera zbudowana jest wspaniale. Nagle przed oczami pojawiła się niebiesko-szara mgła. To jest dobry symptom prognostyk tego, co się przed moimi oczami jeszcze może wydarzyć. Czekam więc z niecierpliwością na obraz, który wkrótce powinien się z niej wyłonić. Nie pomyliłem się, chociaż moment oczekiwania wydłużał się dziś w nieskończoność, ale jednak obraz wkrótc...

wolno płynąca rzeka

Obraz
wolno płynąca rzeka nieskończona tysiącami martwych słów bez znaczenia bez wyrazu rozbity z hukiem dzban w drobny mak wypalona zapałka na deszczu łza przeszły czas a dokoła tylko mgła przeszło przeleciało przeminęło zbyt szybko za prędko niezauważalnie widzę wyraźnie ile straciłem ile mogłem mieć ilu rzeczy nie doceniłem ile przeleciało mi przez palce okruchy wspomnień zgarniam szybkim ruchem na podłogę dzisiaj powracam do miejsca początku maluję obraz autoportret raz jeszcze powracam niedokończonym wierszem słowami które miały nigdy nie zabrzmieć powracam krzykiem nowo narodzonego paletą różnorakich barw dźwięków codzienną harmonią łuną ognia biegną przed siebie by żyć

jeśli to Ty

Obraz
  jeśli to Ty to wejdź siadaj rozgość się jeśli to sen to bądź w nim aż po blady świt apoteozą moje słowa są ubóstwieniem wyniesieniem nad poziomy gloryfikuję Ciebie wielbię a imię Twoje złotym ogniem rozpalam na błękitnym niebie a Ty tak czy siak masz mnie w dupie jestem edycją limitowaną drugiego takiego nie znajdziesz drugiego takiego nie ma jedyny w swoim rodzaju oryginalny niepowtarzalny nie pret-a-porter raczej haute couture wisienka na torcie i jestem Twój Ja egoista Ja i Ja ciągle Ja wciąż Ja tylko Ja tu Ja tam Ja teraz Ja wszędzie Ja aż do znudzenia Ja Ja Ja Ja....

Brama

Obraz
  Udało się. Po wielu dniach wędrówki stanąłem wreszcie przed nią.ł Czułem przyjemne drżenie całego ciała. Pojawiła się gęsia skórka. Byłem niezwykle podniecony. Ciśnienie bardzo mi wzrosło. Krew w szalonym tempie przepływała przez rurociągi żył. Moje gardło było suche, jak Sahara i raz po raz przełykałem ślinę. Ta Brama była taka potężna. Ja przy niej wydawałem się być taki mały i kruchy. Jak pyłek na wietrze. Jak źdźbło trawy. Bliskość jej wprowadzała we mnie lekki niepokój, ale on tylko dodatkowo mnie podniecał. Gdy jej dotknąłem, poczułem, jak przez moje ciało przepływa strumień prądu. To nie było jednak powlające, jak pierwsze wrażenie, które odniosłem na jej widok. Poczułem silny wstrząs, ale wprowadził on we mnie porcję dodatkowej energii. Ta trudna do określenia potęga jej, którą wyraźnie czułem w pierwszej chwili trochę mnie przestraszyła. Poczułem się jeszcze bardziej mały, wątły i kruchy.  A ona trwała przede mną, jak prawieczny monolit, który był tu od początku świ...

wystarczy zamknąć oczy

Obraz
  wystarczy zamknąć oczy by znaleźć się w całkiem innym wymiarze tym wyśnionym i wymarzonym wystarczy je otworzyć by otrzymać cios od rzeczywistości nokautujący przeszłość nigdy nie umiera ona ciągle powraca aby dręczyć po mojej ciemnej stronie wszystkie lęki odziedziczone po przodkach i zapisane w genach wyłażą z szafy szczerząc zębiska one są wszędzie włażą pod kołdrę jęcząc w obłąkaniu a ja w oczekiwaniu na najgorsze sam z własnej woli zapadam się w nicość tonę coraz bardziej mnie nie ma odchodzę kurcząc się w sobie znikam... ginę... sami pośrodku nocy drżący z podniecenia przed bramą do wielkiej tajemnicy ta chwila skradziona wieczności niech trwa i trwa i trwa

Z intymnika [11]

Obraz
  … kiedy jesteśmy tu i teraz to wiem że wszystko ma sens więc bądźmy zawsze … dwa proste słowa by wyszeptać je teraz … bez Ciebie nie ma nic bez Ciebie wszystko bez znaczenia … mistycznie widzę Ciebie mistyczniej z dnia na dzień mistyczna Ty mistyką Twe ciało zagadką … tylko miłość ma sens tylko miłość jest ważna tylko miłość się liczy wszystko inne to proch tylko pył i gruz … patrząc w siebie w dal w przyszłość nieznaną … za jedno Twe spojrzenie Królestwo całe oddam … baśnią tysięcznej drugiej nocy jesteś opowiedziana na słodkie „dobranoc” w sobotni wieczór by sprowokować dobre sny do nadejścia i ulżyć nieco utrudzonemu mnie oraz uśmiech nikły na twarzy mej wywołać

Moja Squid Game

Obraz
To jest moja Squid Game. To jest moja Gra. Naprawdę. Ona nie ma nic wspólnego z tytułową grą w kalmara bo o tej grze nigdy wcześniej nawet nie słyszałem, czy nawet z jakąkolwiek inną grą, ale jednak to prawdziwa i bardzo realna Gra, w którą gram od wielu, wielu lat.  Jak zresztą każdy. Nie wiem tylko czy każdemu przyszło do głowy takie skojarzenia, ale ja tak właśnie myślę. To gra w życie. Ta gra nazywa się życie. Każdego ranka, gdy tylko otworzą oczy przystępują do kolejnej rozgrywki. Nigdy nie wiem w co zagram. Nie wiem jakie karty rozda los, ani nie wiem co on przyniesie. To jest dla mnie wielka zagadka. To jest moja łamigłówka, z którą muszę sobie poradzić i ją rozwiązać. Żyję, więc ciągle gram. Nie mam innego wyjścia. Muszę grać. Nie mogę się poddać. Nie mogę, ani nie chcę zrezygnować. Taki ruch nie byłby zgodny z moim charakterem.  Przegrać mogę, ale poddać się?  NIGDY!  Zrezygnować?  ABSOLUTNIE NIE!!  Wywiesić białą flagę?  NIE MA TAKIEJ OPCJI!!...

Zapiski, to swoiste wiersze...

Obraz
  Tak sobie myślę, że wszystkie moje zapiski i notatki to także jakaś forma wierszy. Swoistych wierszy. Wierszy specyficznych, szczególnego rodzaju. To tekst zorganizowany w specyficzny sposób. Ma swoją kompozycję językową i swoistą strukturę oraz wykorzystuje przeróżne środki stylistyczne. W odróżnieniu od wierszy te zapiski nie posiadają jednak strof, ani liczby wersów w strofie podobnie, jak nie mają określonej liczby sylab w każdym wersie, nie występują w nich rymy oraz nie ma rytmu. To znaczy jakiś rytm z pewnością występuje, ale on różni się od rytmu lirycznego. Rytmy ogólnie mogą być regularne, płynne oraz progresywne. A jakie występują u mnie, to zależy od wielu czynników. Ja najchętniej widziałbym rytmy swobodne lub ataktowne, czyli następujące po sobie bez ujmowania je w jakiekolwiek grupy, czyli: takty. Te moje zapiski to są wiersze tyle, że pisane prozą. Tak ja je widzę. Tak ja je tworzę.  Poematy prozą przecież istnieją naprawdę. Jest to taki swoisty gatunek ...

bez serca

Obraz
bez serca byłbym jak maszyna zbyt prosta jak wielu wokół nie odstający identyczny przypadkiem przechodzący obok prawdziwego życia które dawno temu poza mną przeminęło w pędzie ból istnienia i radość życia zawieram w sobie najpiękniej jak tylko potrafię eksplozje w mojej głowie dziki szum między uszami i ogień w żyłach przelewam z pustego w próżne na papier wciąż i wciąż nieustannie słowa których nigdy na głos nie wypowiem zapisuję ukradkiem w tajemnym zeszycie

Wenus i Mars wg. Sandro Botticellego

Obraz
Zdjęcie: Wikipedia Wenus i Mars.  Mars i Wenus.  Kobiety są z Wenus.  Mężczyźni są z Marsa.  Ty jesteś z Wenus.  Ja jestem z Marsa.  Dobrana z nas para. Ze świecą szukać takiej drugiej. Nie znajdzie się jej nawet w całym kosmosie. Tylko tu. Tylko na Ziemi. Tutaj się spotkaliśmy po raz pierwszy i ukochaliśmy to miejsce. Ono stało się naszym domem. Ty jesteś Wenus.  Ja jestem Mars. Oto nasza boska sypialnia. Bogami bowiem także jesteśmy. Teraz odpoczywamy. Ty w pozycji półleżącej. Zbierasz się na czerwonej aksamitnej poduszce. Już zdążyłaś się ubrać, jakby wstydziła się pokazać mi w dziennym świetle. Ubrana jesteś w długą białą suknię ozdobioną kosztowną złotą lamówką. Długie blond włosy splotłaś w misterne warkocze. One okalają twój dekolt. Są zebrane ozdobną broszą u nasady biustu. Tym samym jakby tworzyły integralny element stroju. Kto się nie zna na ubiorach, ten z pewnością się pomyli. Twoja uroda, rysy twojej twarzy, twoja jasna i alabastrowa ...

tu miał być wiersz

Obraz
…................................... …......................................... …............................. ….................................................... …..................... …........................ …................................... …............................. …....................................... tu miał być wiersz ale sama wiesz co się stało.... on umarł specyficzna struktura osobowości pozwala mi bez obawy spacerować po groźnych obliczach krajobrazów wszelakich i dzikich pastwiskach chadzam własnymi ścieżkami coraz bardziej będąc niż nie będąc wszystko ma swój sens wszystko ma swoją logikę wszystko jest dokładnie zapisane w jakimś wyższym planie nawet strzępki słów na sfatygowanym do cna kawałku papieru wszystko czemuś służy na wszystko musi nadejść czas i nadejdzie wreszcie falami nieregularnymi niespodziewanie moje Dwie Wieże dawno runęły już pod ciężarem dni zbyt złych dw...

w spojrzeniu

Obraz
w spojrzeniu zaplątanym dotąd w odległych krajobrazach przepiękny kwiat niespodziewanie zakwitł miłośnie zawsze jest jakieś jutro a jeśli nie ma go przypadkiem to wymyślmy je sobie nim zgubione zbyt łatwo dni powrócą przerażającym koszmarem obrazami krwiście czerwonymi zabijając nas powoli lecz skutecznie cierniami trującymi korony Księcia Mroku który jest w nas pomyślnym układem planet w horoskopie znalezionym i opowieściami niesamowitymi pełny uświadom sobie głęboko ukryte zepchnięte do podświadomości swe lęki i traumatyczne przeżycia z przyszłości wyciągnij z zakamarków niepamięci najdziksze neopogańskie obrazy wtedy zobaczysz jak umarłeś kocham lecz nie mam kogo bo nie dzieli nas tylko oddech coraz bardziej popadam w ciemność i umieram codziennie na nowo dotykając w marzeniach Twej boskości cały Twój jestem zaczekaj na mnie w chmurach niebieskich