Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2024

Batszeba w kąpieli lub Batszewa z listem Dawida wg Rembrandta

Obraz
Oto dwa obrazy Rembrandta Harmenszona van Rijn, w sam raz dla voyerów, czyli bezwstydników – podglądaczy. Czyli: tak właściwie dla nas wszystkich, bo każdy z facetów lubi sobie popatrzeć z ukrycia na coś, co teoretycznie nie powinno być dla jego oczu.  Myślę, że na początek warto wyjaśnić była Batszeba? A mianowicie, była to jedna z żon króla starożytnego Izraela– Dawida. A Dawid, przypomnę, załatwił Goliata przy pomocy procy i kamienia. Według przekazu biblijnego jej pierwszym mężem był Uriasz Hetyta. Gdy zaszła w ciążę z Dawidem, doprowadził on do śmierci Uriasza, a następnie poślubił wdowę po nim. Z Dawidem Batszeba miała czterech synów – m.in. Salomona, przyszłego króla. Takie to były numery. Także w naszej Biblii, ale mimo wszystko mitologia starożytnej Grecji była perwersyjniejsza. Ale wracając do obrazu, widzimy na nim nagą kobietę z naszyjnikiem na szyi i bransoletą na prawym ramieniu. Batszeba ma włosy związane wstążkami i koralami. Siedzi na brzegu łoża przykrytego fałdam...

Sen / nie-sen

Obraz
Do dziś nie mogę sobie dokładnie odpowiedzieć na pytanie: co to było i jak mogę to wydarzenie zaklasyfikować?  Do dzisiaj pozostaje ono dla mnie całkowicie niezrozumiałe. Niespodziewane i dziwne.  Do dziś budzi we mnie wielkie emocje. Emocje tak intensywne, że jeżą mi się wszystkie włosy na ciele. Jak to wyglądało? Bezszelestnie pojawiła się przy moim boku przepływając błyskawicznie przez otwarte drzwi. Nie zdążyłem nawet zareagować jak już była przy mnie. Na jej twarzy przez krótki moment zajaśniał uśmiech, który jednak zniknął szybciej niż się pojawił. Poczułem, jak otacza mnie bardzo gęstą, nie prześwitującą mgłą. Objęcie to było tak nieoczekiwane i silne, że praktycznie mnie sparaliżowało. Nie mogłem się poruszyć. Jedynymi rzeczami, które były w ruchu, to były moje myśli, które zaczęły w panice galopować we wszystkie możliwe strony spłoszone nieznanym Impulsem bez żadnego sensu i celu. Po prostu biegły przed siebie dopóki nie skończyła się ich droga i nie musiały zmienić k...

czasem potrzebuję nawet najprostszych słów

Obraz
  … czasem potrzebuję nawet najprostszych słów kojącej ich mocy brzmienia twego głosu gesty już nie wystarczą i uśmiechy ciche chociażby nie wiadomo, jak słoneczne potrzebuję twych słów … ciche dni obezwładniające minuty ciszy najmroczniejsze milczenie pogrążamy się w nim zamykamy na cztery spusty w ciemnościach bo ogień dawno się już wypalił odpływamy coraz dalej od siebie … do ognia lecą ćmy a za nimi - my... spłoniemy dziś żywcem spłoniemy w bezkresie popioły rozniesie wiatr na cztery świata strony ... żywa poezja pulsująca zmieniająca się oddychająca płynąca przed siebie prawdziwa... jedyna moja Ty

Nic nie muszę...

Obraz
Jestem w tej cudownej sytuacji, że nie muszę już nic. Nie mam do wykonania nic konkretnego. Nie mam żadnych planów zarówno tych dalekosiężnych, jak i na najbliższe dni. Nie gonią mnie terminy. Nikt nie wysuwa w moją stronę jakichś konkretnych oczekiwań, nie stawia mi żądań ani nie przedstawia próśb. Nic mnie nie goni, nic mnie nie ściga. Nie muszę nic nikomu udowadniać, ani przesadnie się starać. Nie muszę nikomu wchodzić do dupy, aby to, co robię się spodobało i otrzymało jakiś poklask. Nie muszę przed nikim się płaszczyć. Nie muszę serwować nikomu przesadnych komplementów nie mających nic wspólnego z rzeczywistością, a mającymi tylko zaskarbić mi przychylność. Nie muszę liczyć na żadną łaskę i nie łaskę innych, a szczególnie tych, którzy ustawili się wyżej ode mnie i wydaje im się, że rządzą wszystkimi dookoła. Nie muszę być przesadnie czujny i uważać czy ktoś nie kopie pode mną dołków i nie oczekuje z niecierpliwością aż do któregoś wpadnę. Mogę natomiast podchodzić do wszystkiego z...

Eros i Psyche wg Antoona van Dycka

Obraz
 Zdjęcie: Wikipedia  Mit o Erosie i Psyche należy do mitów greckich i tak, jak prawie każdy grecki mit, jest pogięty, jak paczka gwoździ albo cokolwiek innego. W każdym razie chodzi o to, że Eros i Psyche byli w sobie bardzo zakochani i nawet się chajtnęli. Był jednak mały problem, bo Psyche nie mogła zobaczyć swojego męża, a on przychodził do niej tylko w nocy, a więc w ciemności. Taki był układ, a wiadomo, że na układy nie ma rady. Psyche musiała się więc podporządkować, ale miała głupie siostry, które namówiły ją, aby przyniosła do sypialni świece i przy jej świetle obejrzała sobie swojego kochanka - męża. Rozgrzany wosk kapnął na ramię Erosa, on się obudził i całą bajkę penis strzelił. Eros jednak wciąż ją kochał i pomógł jej w wykonaniu trzech zadań, które zleciła Jej Afrodyta. Ostatnim było przyniesienie kremu piękności od bogini Hadesu, czyli Persefony. Ten niby – krem, to była podpucha, bo tak naprawdę w pudełeczku był środek usypiający i Psyche używszy go zasnęła. I w...