najpiękniejsze niebo
... najpiękniejsze niebo ma numer siedem odsłaniasz z mi je każdej nocy a ja w nim tonę po siedmiokroć radosny śmiercią naturalną z rozkoszy … noc wkrada się cicho w nasz świat intymny i żadna z gwiazd nie jest już naszą mrok okrywa płaszczem nasze samotne dusze połówki jabłka toniemy w nim bezradnie machając rękami pomoc nie nadchodzi podajmy sobie dłonie spróbujmy sami nasze Anioły stróżujące czekają aż się wreszcie ogarniemy i zrozumiemy całą prawdę obejmijmy się ramionami tak, jak kiedyś damy radę na pewno … idźmy dalej swoją drogą nie oglądajmy się za siebie ci, którzy są przed nami właśnie tak robią i dobrze na tym wychodzą nie patrzmy w tył tam jest tylko przeszłość a przed nami całkiem nowy dzień tylko i aż tylko ty i ja to wystarczy