marząc...
marząc o przeżyciu
cudownych chwil
w malinowym chruśniaku
zatapiam się w wizję
skrwawionych na oślep
palców po głowy
przez długie godziny
zapytuję
o leśmianowskie
rytmy i rymy
czekam na odpowiedź
wśród śpiewających
w oddali świerszczy
odmierzam sekundy
coraz bardziej pijany
malinowym sokiem
oto nowa jakość
i styl konsumpcji malin
dzikich owoców rozkoszy
na niebie
niech zalśni tęcza
gdy krew nasza
deszczem popłynie
strumieniem potężnym
w potoki nagle wezbrane
a krzyki przerażonych
jedyną muzyką się staną
armagedon nadchodzi
zbliża się nieuchronnie
w ogniu
lanym wprost z nieba
nie pamiętać
to tak
jakby kogoś pogrzebać
nie pamiętanym być
to tak
jakby całkiem umrzeć
za życia
śpiąc
nigdy nie zgrzeszysz
a o jakikolwiek grzech
nawet bym Cię nie posądził
nad Twym spokojem
czuwa Jednorożec
kropla po kropli
drążę skałę myśli
wdzieram się
w jedwabistą strukturę
nieodwracalnie
i nieubłaganie
nikt nie odbierze mi
mojej wolności
nikt nie zabroni mi
myśleć
i mieć własne wizje
tworzyć obrazy
łączyć ze sobą słowa
to moja jest niepodległość

Komentarze
Prześlij komentarz