wolność przychodzi...

 



wolność przychodzi

wolność odpływa

jestem poetą

jestem wolnym człowiekiem

dawno już

odrzuciłem kajdany






wczytaj się w słowa

wydrapane z trudem

na granicie czystej kartki

zabiorą cię w mój świat


niech będą

najwspanialsza pieszczota

jaką znasz

obrazy niebiańskie

odkrywam przed Tobą

w nagłym przypływie







cały świat

zobaczyłem kiedyś

w Twoim nagim ciele

odkryłem lądy

i wyspy nieznane

Kolumbem byłem

tego roku przestępnego














świadomość

jest wirusem

przekazywanym

z pokolenia na pokolenie

atawistyczne impulsy

eksplodują nieoczekiwanie







karawaniarze

trumienni zalotnicy

i gromniczne panny

już na nas czekają

złączeni w bólu

nieutuleni w żalu


smutne twarze

przy dźwiękach Marsza Żałobnego

mówią nam

że pora już iść




Komentarze