tradycje...
tradycje
niepisane prawa
twarde reguły
z ust do ust przekazywane
z pokolenia
na pokolenie kultywowane
wryte w naszą świadomość
ziarna
z których mąka
na chleb nasz powszedni
kiedy Ona płacze
wtedy pada deszcz
gdy zagniewana
to meteorytów grad
kiedy uśmiechnięta
wtedy słoneczny dzień
kiedy drży z rozkoszy
trzęsie się ziemia
jej orgazm
wybuchem wulkanu
i falą tsunami
zalewa świat
piękna i zachwycająca
fascynująca
i niebezpieczna
ale kocham ją
nieważne
co przyniesie dzisiaj
w darze
wodospadami w dół
marzenia me nierozkwitłe
i słowa
nigdy nie zanotowane
wyjawię je wszystkie
tylko Tobie
zbyt młode wino
rozszalało się w krwiobiegu
rozpaliło emocje
dotknąłem Ciebie lekko
a kraina rozkoszy
rozwarła się szeroko
jak Twe nogi
czarny zachód słońca
nad moją głową
chmury
gnane powiewem śmierci
jak szalone
przed siebie
osuwam się na ziemię
gorącą i miękką
przed drzwiami tunelu
pełnego cieni
i twarzy nieznanych
krew spływa po jego ścianach
cykl
zaczął się od nowa
więc i ja
umrę
a potem narodzę się
na nowo
u Twoich stóp
jak ognisty ptak
gotowy do lotu
wzlecę ponad
uwięzionymi w łonach
przeklętymi przez Bogów
napiętnowanymi
i porażonymi strachem
przed kolejnym dniem
w bezruchu
na bezdechu
nie próbującymi nawet
spróbować

Komentarze
Prześlij komentarz