Jestem abstrakcją
Zdjęcie: canvaso.pl
Obraz pt. Przepływ kolorów
Jestem abstrakcją i poniekąd jestem z tego dumny. Tak mi mów i tak się do mnie zwracaj. To określenie najlepiej do mnie pasuje. Jestem bowiem oderwany od rzeczywistości. Wyeliminowałem wszystko co ma bezpośrednie odniesienie do jakiejkolwiek realnej formy. Tak naprawdę nie przypominam niczego ani nikogo, kogo zwykle spotyka się w rzeczywistości. Tak, jak abstrakcja jestem nieprzestawialny. Trudno mnie określić słowami. Trudno mnie określić czymkolwiek, kimkolwiek. Odrzuciłem swoją figuratywność na rzecz wewnętrznej konstrukcji obrazu układu linii barwnych plam, a także prostych form geometrycznych. Odszedłem od wszystkiego co było, wyzwoliłem się od rzeczywistości, zrezygnowałem z niej. Abstrahowałem od niej. Wyodrębniłem z rzeczywistości tylko jej istotne cechy i stworzyłem nowe pojęcie siebie. Jestem niepodobny absolutnie do nikogo. Jestem abstrakcyjny. Po po prostu abstrakcyjny.
Już nie jestem teoretyczny i hipotetyczny, określony tylko i wyłącznie słowami. Już nie sucho teoretyczny. Nie posiadam już tylko i wyłącznie definicji. Stałem się definicją.
Stałem się ciałem. Może nie jestem idealny i spektakularny, bo bardzo nierealny oraz nie konkretny, ale jestem z krwi i kości. Jestem człowiekiem. Trochę jakby nierzeczywistym i zgodnie z definicją abstrakcji oberwany, ale jednak jestem i nikt temu nie może zaprzeczyć. Nawet ja sam choćbym bardzo się starał. Nie zamierzam jednak tego robić. Coraz bardziej podoba mi się ta forma istnienia. Trochę niezrozumiała i niejasna, trochę mglista i mętna, ale jednak w głębi duszy a rozbłyskująca najpiękniejszymi barwami.
Wystarczy tylko wziąć jakiś przyrząd do rysowania i kawałek kartki a po chwili z nicości wyłaniam się ja. To jest niesamowita sprawa wyłonić się z niczego. Wyłonić się z próżni.
Mógłbym tak codziennie, a nawet kilka razy dziennie pojawiać się i nie znikać. Pojawiać się i zostać.
Ale to tylko abstrakcja.

Komentarze
Prześlij komentarz