wolno płynąca rzeka
wolno płynąca rzeka
nieskończona
tysiącami martwych słów
bez znaczenia
bez wyrazu
rozbity z hukiem dzban
w drobny mak
wypalona zapałka
na deszczu łza
przeszły czas
a dokoła tylko mgła
przeszło
przeleciało
przeminęło
zbyt szybko
za prędko
niezauważalnie
widzę wyraźnie
ile straciłem
ile mogłem mieć
ilu rzeczy nie doceniłem
ile przeleciało mi przez palce
okruchy wspomnień
zgarniam szybkim ruchem
na podłogę
dzisiaj powracam
do miejsca początku
maluję obraz
autoportret
raz jeszcze
powracam
niedokończonym wierszem
słowami
które miały
nigdy nie zabrzmieć
powracam krzykiem
nowo narodzonego
paletą różnorakich barw
dźwięków codzienną harmonią
łuną ognia
biegną przed siebie
by żyć

Komentarze
Prześlij komentarz