Wiatr
WIATR
wiatr
przyniósł mi Twój zapach
odpływam upajając się
delikatną wonią ciała
jak pierwszym wiosny kwiatem
zerwanym
by w domu zagościła
narkotyzuję się błogo
dyskretnym aromatem
i całym sobą chłonę
tajemniczą woń
którą wysyłasz
nikt
nie pachnie tak
jak Ty
GDZIEKOLWIEK
gdziekolwiek się udam
napotkam tylko puste twarze
i oczy bez blasku
gdziekolwiek spojrzę
zobaczę tylko
czerń ludzkich serc
cokolwiek usłyszę
usłyszę słowa bez brzmienia
i większego sensu
ogłuszający bełkot
nożem wbije się we mnie
i wykrwawi mą duszę
odpłynę w mrok nieistnienia
będę, lecz mnie nie będzie
przeklęta wizja przyszłości
która czai się jutro
MINĄŁ CZAS...
minął czas orgiastycznego festynu
pogasły wszystkie światła
wszyscy rozeszli się do domów
tylko dwa samotne istnienia
szukają siebie w tym mroku
ich stopy miażdżą
puste puszki po piwie
chrzęst giętej blachy
mógłby być drogowskazem
ale w uszach jeszcze dzwonią
ostre dźwięki akordów
głowy wprost pękają
nadmiarem decybeli
nie odnajdą się dzisiaj
zrezygnują z poszukiwań
spróbują jutro
może jutro się uda
CZAS WIELKIEJ CISZY...
czas wielkiej ciszy
obrazy na suficie
przepiękne i nieosiągalne
magiczne nocne trwanie
miłosna ekstaza w samotności
i nadzieja
że Ona
biegnie już do mnie naga
poprzez noc
JESTEŚ POWIETRZEM
jesteś powietrzem
które mnie otacza
jesteś wodą
w której biorę kąpiel
jesteś ogniem
który we mnie płonie
wszystkie trzy żywioły
w Tobie się mieszczą

Komentarze
Prześlij komentarz