Wielkie sorki

 



WIELKIE SORKI

przepraszam, że żyję

przepraszam najgoręcej

przepraszam, że żyję

to się nie powtórzy więcej


przepraszam, że żyję

że miejsce tu zajmuję

że jakimś dziwnym trafem

wciąż się tutaj utrzymuję


przepraszam, że żyję

tutaj między wami

przepraszam, że nazywam was

swoimi kolegami


przepraszam, że żyję

przepraszam, że żyję.....




DLA O.


na twoim ciele
kryształowym atramentem
piszę wiersze
i maluję pejzaże
pełne obaw
obłędu i śmierci
oraz perwersyjnych marzeń

otwieram kufer
ze skrzętnie skrywanymi tajemnicami
one pełzną jak węże
ogniem jaśnieją przed nami




POD POWIEKAMI

pod powieki szczelnie zamknięte
wpływają nagle obrazy
noc
mrok
ciemność
czerń
złowroga cisza przed burzą
wiatr
woda
ogień
śmierć
ogromna wyrwa w murze
ból
strach
obawa
grzech
w pięści ściśnięte dłonie
wiara
nadzieja
miłość
bzy
słonogorącą łzę ronię




WIDMO

przychodzę wtedy, kiedy śpisz
gdy zmorzy cię najgłębszy sen
spoglądam czule tak, a ty
sennym zjawiskiem zowiesz mnie

dotykam lekko piersi twych
i wodzę ręką wzdłuż i wszerz
na dłużej zatrzymuję się
przy małej wypukłości twej

przyspiesza tętno, oddech też
aż czasem trudno złapać dech
z ust twoich urywany jęk
po chwili uspokajasz się

spoglądam jeszcze na twój sen
odwracam się, odchodzę w mrok
lecz jednak wkrótce wrócę znów
bo cicho przez sen wezwiesz mnie




SEN...

cmentarna brama otwarta szeroko
dyskretnym zaproszeniem
do Królestwa Mroku

krętą ścieżka między grobowcami
ostrożnie stawiam kroki
idąc za nikłym światełkiem

dłonie dawno ukrzyżowanych
w moją stronę
proszą jakby o jałmużnę

bez obawy wymieniam uściski
jestem miłosierny?
a może tylko uprzejmy?





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koncert wiejski wg. Tycjana / Georgione

wolno płynąca rzeka

a gdy słów mi braknie