Zło
ZŁO...
tutaj czai się zło
widzę je
spod przymkniętych powiek
lodowaty strumień obojętności
mrozi moje ciało
namiętność odpłynęła
wraz z ostatnim
krzykiem rozkoszy
teraz już tylko pustynia
mroźna
i zatopiona w mroku
teraz nie ma już nic
wszystkie zmysły umarły
nawet te najdziksze
odchodzimy...
XXX
przeszłość to
daleko
teraźniejszości nie ma
żadnej nadziei na
przyszłość
przeszłe miejsca obojętne
teraźniejsze są
stęchłe
przyszłe za horyzontem nieosiągalne
TAM GDZIE...
tam gdzie nigdy będzie
jutro
tutaj wczoraj ogniem płonie
coraz więcej co do
grosza
płacić trzeba za uczucie
dalej morze,dąb nijaki
i
splecione nasze dłonie
zmierzch zapalam srebrnym ogniem
a
wiatr dziki w moich włosach
krew czerwona w żył
wewnętrzu
na dół spada kataraktą
uczta wielka w białej
sali
na portierni też zabawa
kart tarota złe
rozdanie
zlany potem krzyk wśród ciszy
znów papieros i
butelka
znam to przecież bardzo dobrze
JAK W NIEBIE
w Twoich włosach wiatr
który niesie daleko
a symptomy dnia
tańczą pod Twą powieką
cudowny sen
spełnił się
przyszłaś i zostałaś już
jest jak w niebie
na śniadanie chleb
czerstwy z dnia wczorajszego
nie potrzeba nam
nic do szczęścia innego
ponury dzień
nabrał barw
jasny blask, słońce w twarz
niczym w niebie

Komentarze
Prześlij komentarz