i oto kolejny wiersz...
i oto kolejny wiersz
ma umrzeć na ofiarnym ołtarzu
demoniczny Kapłan
już zbliża się
z szaleńczym błyskiem w oczach
przepowiednie obłąkanego
zamkniętego w kamiennym labiryncie
ziszczą się dokładnie o północy
blade zjawy
niby - ludzie
czekają na spełnienie
jednostajny stukot bębnów
jest jak narkotyk
przez zamglone oczy
przebija głód śmierci
oni chcą krwi
chcą zobaczyć śmierć
najpiękniejszego wiersza
wiersza dla Ciebie
i zobaczą ją teraz
krew wsiąknie w ziemię
a oni
rozejdą się do swych jaskiń
jutro
nikt nie będzie o nim pamiętał
może tylko ja
bo napisałem go
kocham Cię
usta bezgłośnie wyszeptały słowa
będące preludim prawdziwej tragedii
złączyły się wargi
splotły ramiona
ręce jak bluszcz
skrępowały dwa nagie ciała
coraz mocniej
i mocniej
i mocniej
zaczęło brakować oddechu
lecz nie mogli poluzować uścisku
opadli bez życia...
miłość jest śmiercią
czasem
park moich marzeń
stanął nagle w ogniu
płoną najpiękniejsze obrazy
cała galeria legła już w gruzach
tylko gołębie
z nadpalonymi skrzydłami
wirują nad nami
w szaleńczym pędzie
jutrzejszy ranek
pokaże rozmiar tragedii
pojutrze
będą to tylko
suche liczby w statystykach
nic więcej
a jeszcze później
nie będzie nic
wielka cisza
zapadnie nad miastem

Komentarze
Prześlij komentarz