architektka moich wizji...




architektka moich wizji

już stoi w drzwiach

naga

w ręku ma scenariusz

tego

co wydarzy się

dzisiejszej nocy


falujące ściany

są wielkim ekranem


płynę przestworzami

a otchłań nieba

otwiera się szeroko

przede mną


odloty

w drżące rejony

wizualizacje wśród chmur


wszystkie lśniące gwiazdami sny

rano niepamiętane





niech nawet w bólu się rodzi

ten cud

na który czekam uparcie

za zamkniętymi drzwiami

swojego własnego więzienia





pomiędzy moim

a Twoim niebem

gdzieś pośrodku

spotkamy się przypadkiem

w przeźroczystości jasnej

chwili magicznej

i wspomnimy

nasze wargi gorące

przywierające do siebie

nasze grzeszne dłonie




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koncert wiejski wg. Tycjana / Georgione

wolno płynąca rzeka

a gdy słów mi braknie