daj mu szansę
daj mu szansę
umrzeć jak mężczyzna
bo w Twym łonie
jak w pułapce
jest bez szans
kruchy lód już pęka
pod jego ciężarem
już leci w dół
zjawia się
dzwony pobliskich Świątyń
zbudziły demony
nagły wybuch wulkanu
uwolnił siły zła
anioły śmierci
rzuciły się na nas
jak gołębie na okruchy
żarłoczną szarańczą
wbijając ostre kły
w nasze gardła
jesteś
w każdym uderzeniu
mojego serca
w każdym tchnieniu
jesteś
moim aniołem
piórem z Twojego skrzydła
napiszę piękny wiersz
zbiory obrazów
moich sekretnych marzeń
cała galeria
kolorowych płócien
na których
bezwstydne projekcje
moich wizji
niemoralne opowieści
wprost do Twego ucha
gdy uparcie szturmuję
Twój zamek
napieram na czele
tabunu anonimowych zalotników
wyładowanych hormonami

Komentarze
Prześlij komentarz