kiedy padnę...



kiedy padnę

stanę się częścią

przepięknego krajobrazu

elementem

odwiecznej architektury







tylko ból

przypomina mi

że żyję


ból

mój jedyny przyjaciel


moje prawo

do odczuwania go

jest moim prawem do życia






ja żyję

chociaż jestem

zaledwie okamgnieniem wieczności


czekam

aż na niebie zapłonie

pomost

między mną a Bogiem







jesteśmy tutaj

nadzy

wśród wysokich traw

zagubieni

w nocnym szmerze gwiazd

podglądani

przez Księżyc

w pełni zadowolony



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koncert wiejski wg. Tycjana / Georgione

wolno płynąca rzeka

a gdy słów mi braknie