miłość mieszka...

 



miłość

mieszka na samym dnie serca

otulona puchową kołdrą

tysiąca westchnień

i miliona szeptów


mieszka

w jednym pokoju

z nienawiścią

ziejącą trującym barbasco


dwie bliźniacze siostry







jak z bicza strzelił

przebiegło tabunem

tysiące moich dni

jak woda przez palce

przeciekło zbyt szybko

niezauważalnie









nadchodzi nieubłaganie

przed nią

pełzną wszystkie obawy

lęki i strachy

przygotowując grunt

na jej intronizację


widzę coraz wyraźniej

jej twarz

wyłaniającą się

z gęstej mgły

już czuję na sobie

jej badawczy wzrok

i oddech zimny


jest bardzo blisko


moją niemocą

i bezsilnością się syci


potężnieje








iluminacje

błyski przenajświętsze

nagle staje się jasność

w niej wszystko wiem

i wszystko rozumiem

znam odpowiedzi

na wszystkie pytania

leżące na dnie kanionu

podnoszę je

i jestem

pierwszy i jedyny raz

tak naprawdę jestem



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koncert wiejski wg. Tycjana / Georgione

wolno płynąca rzeka

a gdy słów mi braknie