Z intymnika [6]

 



nadal jesteś moim Aniołem

chociaż Bóg

odebrał Ci skrzydła

za to

że jesteś moim Aniołem




moją relikwią jest

każdy szczegół Twój




wciągasz mnie

pochłaniasz

nie dajesz wytchnienia

prawie umieram

i dziękuję Ci za to







wszystkie moje zjawy

i zwidy

trzymają się daleko

ode mnie

gdy trzymasz

w swej dłoni maleńkiej

moją dłoń




jesteś moim snem

jedynym

który śnię

lecz na jawie

też

pojawiasz się




nadchodzi czas szalonej miłości

i wielkiej rozpusty

w punkcie przesilenia

przy blasku ognisk

po okresie wielkiej wstrzemięźliwości

i wszechobecnego tabu


orgię czas rozpocząć

chodźmy więc



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koncert wiejski wg. Tycjana / Georgione

wolno płynąca rzeka

a gdy słów mi braknie