i tylko czasami

 



i tylko czasami

jakiś skromny wiersz


mały i niepozorny

niechcący

przypadkiem

wartkim strumieniem tryśnie

wyrwie się nurtem bystrym

wiatrem zamaszystym

ciszą i dźwiękiem

wizją chaotyczną

esami-floresami

utkanymi z nitek chmur

na błękitnym niebie się stanie

tym wszystkim

co niezauważalne








te trzy kropki

pomiędzy zdaniami

to miejsce

na nabranie powietrza

dyskretna pauza

prawie niezauważalna

promil ciszy

potrzebny do życia





nie jestem wzorem

do naśladowania

nie jestem ideałem

nie idź moją drogą

jestem kruchą materią

a moim więzieniem

jest moja własna przeszłość


to ona

zakuwa mnie w kajdany

osadza

ciągle w tym samym

miejscu na mapie

gdzie nigdy

nie wydarzy się

nic niemożliwego





jestem poetą

i robię wiersze

robię je tak

jak umiem


składam słowa

w porannym ruchu myśli

niesamowicie szybkim

i nadzwyczaj trzeźwym





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koncert wiejski wg. Tycjana / Georgione

wolno płynąca rzeka

a gdy słów mi braknie