klątwy
klątwy
na wiatr lekko rzucane
wichurą powrócą
wśród ruin wielkich miast
dokonamy żywota
z głowami
na łonach kobiet
przez nas wyśnionych
w dzikich
i perwersyjnych snach
w okamgnieniu pozostań
w najdrobniejszym bądź szczególe
we mnie
i obok mnie stój
w zaczarowanym świecie
moich pragnień i podniet
w aurze świetlistej
na zawsze pozostań
Ty
z nicości zjawiona
wielkim wybuchem powstała
brylantową mgłą okryta
bądź przy mnie
na zawsze pozostań
i we wspomnieniach moich
wciąż żywych
jak ogień
który we mnie
bądź...
diamenty Twych oczu
lśnią jak zwykle
blaskiem dzikim
świat od nich zapłonie
już wkrótce
można trochę kochać
i trochę nienawidzić
a nienawiść potęgując
miłość wzmacniać
uczucia
w warkocz splecione
moja droga krzyżowa
jest pełna wybojów
padam zbyt często
powstaję z trudem
na każdej z tysiąca stacji
umieram
i zmartwychwstaję
ku kolejnym
w bólu przeklętych

Komentarze
Prześlij komentarz