Mojesłowy



Nie uwolnię się od nich i szczerze mówiąc nie chcę się uwalniać.

Mojesłowy były, Mojesłowy są i Mojesłowy będą. Będą zawsze we mnie tak, jak są we mnie teraz i były we mnie kiedyś.

Poetyki mojej, mojej poetyczności, mojego poezjowania nie nie da się tak łatwo ze mnie wyplenić. To jest wręcz niemożliwe. Teraz o tym wiem na pewno. Nawet więc nie próbuj. Na pewno ci się nie uda. Poniesiesz sromotną porażkę. Wielu już próbowało i nic.

Mojesłowy w postaci wierszy i innych form literackich wciąż są we mnie obecne. Bo mojesłowy są wszystkim, co piszę. To ogólna nazwa mojej pisaninki. Wiersze wciąż rodzą się w mojej głowie i z porozrzucanych myśli jawią się w formie uporządkowanych wersów mowy wiązanej.

Owa mowa wiązana nie jest niezrozumiałą i wymyśloną naprędce nowomową, której sens znałbym tylko ja, ani innym nie przejrzystym i mętnym tworem. Ta mowa wiązana jest ściśle związana ze mną. Ta mowa wiązana to moje wierszopisanie wypływające ze mnie szerokim strumieniem. Jeśli tylko chcesz to napij się z niego. Skosztuj i oceń sama, lub sam ten smak.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koncert wiejski wg. Tycjana / Georgione

wolno płynąca rzeka

a gdy słów mi braknie