nasze wiersze natchnione

 



nasze wiersze natchnione

nie zbawiły świata

nie sprawiły

że stał się piękniejszy

i lepszy

przeszły bez echa

nikomu

nie drgnęło serce

nikt się nie wzruszył


wielki tłum

minął nas obojętnie

nie zaszczycając

nawet spojrzeniem

popędził przed siebie

depcząc kwiaty

ledwo co rozkwitłe





zawieruszone gdzieś chwile

odgrzebuję we wspomnieniach

nie poznając swej twarzy

widzę siebie innym

niż zapamiętałem


tęsknię do nich

im odleglejsze są

i do miejsc

często już nie istniejących


zanurzam się w nich

po same uszy

i chłonę

ducha dni przeszłych

zapominam się

i raz jeszcze

przytulić chcę tych

których już nie ma





są rzeczy

o których się nie mówi

i nie dopuszcza się

nawet myśli o nich

ale one istnieją

one były i będą

nie znikną


zawsze na skraju

równią pochyłą w dół

bez żadnych zahamowań

przekraczając

wszystkie granice

po kruchym lodzie

bez trzymanki

jadąc po bandzie

aż do ostatniego takiego tabu

jakie istnieje

do ostatniej tajemnicy

jaka jest


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koncert wiejski wg. Tycjana / Georgione

wolno płynąca rzeka

a gdy słów mi braknie