o jedno uderzenie serca...

 



o jedno uderzenie serca

za szybko

o jedno mgnienie powiek

za krótko

lecz odchodząc

zapamiętam wszystko

a wracając

wszystko sobie przypomnę

każdy szczegół magiczny






dźwięki moich marzeń

kawałki innych wymiarów

przysypane ziemią

umarłe przed setkami lat

odżywają w westchnieniach

cichych i namiętnych

bezwstydnych


ciche sekrety

w tysiącach obrazów

i tysiącach słów

nigdy nawet nie wyszeptanych

przeklęte

powracają ognistym podmuchem


pod gruzami

skarby są ukryte

tajemnicami swymi

na powierzchnię

fragmentami większej całości

morzami pełnymi ognia

i krwi rozpalonej

wypływają z czeluści








moje oczy spękane widokiem

kolorowego wciąż wspomnienia

który kolcem róży

prosto w serce zapadł

gdy budzę się rano

w bezkresie

Twej kobiecości

uwięziony

bezgłośnie krzyczę

coraz ciszej

boję się ciebie

dniu okrutny










powoli i cierpliwie

umieram

niezmiernie wciąż zachwycony

tej czerni bezruchem




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koncert wiejski wg. Tycjana / Georgione

wolno płynąca rzeka

a gdy słów mi braknie