ośmioramienna Lakszmi
ośmioramienna Lakszmi
Twe dłonie
dokonują cudów
i sprawiają
niewysłowiona rozkosz
chociaż zjawiasz się
tylko krótkim rozbłyskiem
dwukwiat mego serca
dziś Ci ofiarowuję
pójdź ze mną
na Wzgórza Niewichrowe
pokaż co potrafią
Twoje usta
szaro-brudne przestrzenie
tylko niebo szkarłatem płonie
zatopieni w tych barwach
zdani na łaskę
lub niełaskę Bogów
brniemy przez piaski
jak zjawy nieziemskie
ku mirażom ulotnym
na horyzoncie
nieuniknione
zbliża się dużymi krokami
nieubłaganie nadchodzi
wszystkie znaki
na niebie i ziemi
mówią o tym wyraźnie
wielka fala
wzbiera u wybrzeży
wyciągnijmy ręce
możemy jej dotknąć
w miłości
istnieje tylko dzisiaj
jutra nie ma
lub niewyraźne za mgłą
zawsze
nigdy nie istniało
miłość
to tragedia
w trzech aktach
lub trylogia nieszczęścia
wyznanie jej komuś
to prolog

Komentarze
Prześlij komentarz