Zapiski, to swoiste wiersze...

 



Tak sobie myślę, że wszystkie moje zapiski i notatki to także jakaś forma wierszy. Swoistych wierszy. Wierszy specyficznych, szczególnego rodzaju. To tekst zorganizowany w specyficzny sposób. Ma swoją kompozycję językową i swoistą strukturę oraz wykorzystuje przeróżne środki stylistyczne. W odróżnieniu od wierszy te zapiski nie posiadają jednak strof, ani liczby wersów w strofie podobnie, jak nie mają określonej liczby sylab w każdym wersie, nie występują w nich rymy oraz nie ma rytmu. To znaczy jakiś rytm z pewnością występuje, ale on różni się od rytmu lirycznego. Rytmy ogólnie mogą być regularne, płynne oraz progresywne. A jakie występują u mnie, to zależy od wielu czynników. Ja najchętniej widziałbym rytmy swobodne lub ataktowne, czyli następujące po sobie bez ujmowania je w jakiekolwiek grupy, czyli: takty.

Te moje zapiski to są wiersze tyle, że pisane prozą. Tak ja je widzę. Tak ja je tworzę. 

Poematy prozą przecież istnieją naprawdę. Jest to taki swoisty gatunek liryki, który odrzuca formalne rygory podziału na wersy. Cechy charakterystyczne to: wyrazista kompozycja i rytmika, kunsztowne słownictwo oraz bogactwo metaforyki.

To absolutnie nie powinno dziwić. Wszakże wszystko jest poezją, więc to chyba oczywiste. 

Stachura miał rację. Poeci zwykle mają rację. Lubią jednak owijać swoje słowa w bawełnę, aby nie tak łatwo było czytelnikom dostrzec to, co mają na myśli.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koncert wiejski wg. Tycjana / Georgione

wolno płynąca rzeka

a gdy słów mi braknie