Dama z Gronostajem wg Leonardo da Vinci
Zdjęcie: Wikipedia
Pięknie wyglądasz Cecylio, wiesz? Leonardo naprawdę wspaniale cię przedstawił. Jestem pod dużym wrażeniem jego dzieła. Bardziej jednak pod twoim wrażeniem jestem. Naprawdę.
Pięknie wyglądasz na tym portrecie trzymając w ręce Gronostaja, chociaż ten zwierzak nieco mnie wku... yyy, znaczy: denerwuje mimo tego, że jest tylko alegorią. Dlaczego?
Otóż dlatego, że niejakiego Lodovico Sforzę nazywano Gronostajem właśnie. Ten zwierz mi przypomina, że byłaś jego kochanką. To było dawno i możliwe, że to nieprawda. A choćby nawet...
Nieważne. Nieważne jest to, co było kiedyś, ale to, co jest teraz.
Na pierwszym planie widać oczywiście ciebie. Jesteś młodą, piękną kobietą o jasnej twarzy. Twoje włosy są ciemne, przepasane na czole cienkim rzemykiem i gładko zaczesane do tyłu w mały warkocz.
One pokryte są także przezroczystym woalem. Wyglądasz bardzo tajemniczo. Masz drobne usta i szare, duże oczy. Jesteś zwrócona w lewą stronę, zaś twe ciało odchylone delikatnie do tyłu. Na smukłej, alabastrowej szyi znajdują się czarne korale. Ubrana jesteś w aksamitną, kolorową suknię z rozciętymi, szerokimi rękawami oraz głębokim dekoltem w kwadrat.
Trzymasz ułożonego na łonie wspomnianego już wcześniej Gronostaja. To małe, jasnobeżowe zwierzątko także unosi swoją głowę i również patrzy w lewą stronę. Ciekawe co tam widzicie?
Tło obrazu jest ciemne. To mnie przez pewien czas zastanawiało tym bardziej, że wiem o fakcie, że kiedyś byłaś namalowana na niebieskim tle, które dawało efekt głębi za twoją postacią. Kolor czarny kojarzy mi się trochę mrocznie, ale trzeba przyznać że doskonale eksponuje ciebie i to zwierzę. Sprawiacie wrażenia jakbyście byli całkiem realni.
I wiesz co?
Bardzo chętnie bym cię ukradł i zawiesił na centralnej ścianie swego pokoju, abyś była ze mną zawsze. To jest niestety niemożliwe.

Komentarze
Prześlij komentarz