idę wciąż przed siebie

 



idę wciąż przed siebie

droga sama się znajduje

i otwiera przede mną

wszystkie tajemnice

tamtej drugiej strony

gdzie połączą się

dwa odległe światy

tak różne od siebie

przeciwstawne bieguny

mój i Twój






eksploduję potęgą niewyobrażalną

niszczę i tworzę

z głębi siebie

wyciągam emocje

w najczystszej postaci

te najdziksze i pierwotne

oraz wiersze

nienapisane jeszcze

ich słowa

zawisły w powietrzu

jak miecze

które za chwilę spadną

przecinając kruchą nić


opadam bez życia

na krwawiące łono

boski diament

niczym nie skalany

świeci blaskiem nieziemskim





pozostańmy w chmurach

jeszcze jakiś czas

niech nasze gwiazdy

wskazują zakochanym

drogę do siebie

w ciemne noce


pozostańmy w chmurach

i szeptach do ucha

dopóki nie wybrzmią

zawstydzone


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koncert wiejski wg. Tycjana / Georgione

wolno płynąca rzeka

a gdy słów mi braknie