jesteśmy jak Anioły

 



jesteśmy jak Anioły

strącone z nieba

za to

że odważyliśmy się

kochać i pożądać


snujemy się bezbronni

po mrocznych ulicach

ktoś kiedyś nas zabije

ot, tak

dla draki





piękno Twe poraża

wstrzymuje myśl wartką

i nagle opadam

na Ziemię już martwą


rażony piorunem

oczu Twych blasku

unoszę się wysoko

do nieba wraz Tobą


po chwili odchodzisz

nie mówiąc nic wcale

samotny i nagi

tutaj zostaję





zagubiona dusza

przychodzi co noc

i kładzie się obok

czuję na karku

jej zimny oddech

nie z tego świata


posiadłem ją dzisiaj

otwierając sobie drogę

do nieba

albo do piekła

sam nie wiem






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koncert wiejski wg. Tycjana / Georgione

wolno płynąca rzeka

a gdy słów mi braknie