Olimpia wg Édouarda Maneta


Zdjęcie: Wikipedia


Olimpia, Olimpia...

Najbardziej podoba mi się w tobie to, że jesteś tak bardzo wyzywająca, prowokująca i bezczelna. Jesteś tak wspaniale sprośna, lubieżna i rozwiązła. Podoba mi się, że jesteś tak śmiała, Niemoralna, niecenzuralne, wulgarna oraz bezwstydna. Podoba mi się ta pewność siebie, która tkwi w twoim spojrzeniu. Czy doskonale zdajesz sobie sprawę ze swojego erotyzmu. Dobrze wiesz, że twoje ciało przyciąga wzrok. Jesteś ucieleśnieniem klasycznego i zmysłowego piękna. 

Jesteś rzeczywistą kobietą. Prawdziwą, a nie wygenerowaną w sztucznej przestrzeni. Naturalną, najprawdziwszą. Nie jesteś żadną Wenus czy inną boginią nie z tego świata. Takie kobiety, jak ty spotyka się każdego dnia na ulicy, w sklepie, czy w parku. Jesteś oryginalna i jedyna w swoim rodzaju.

Wiem, że jesteś dziwką. Teraz też czekasz na klienta. Twoje wyzywające spojrzenie jest tego dowodem. Widzę i czuję to wyraźnie. Wzorem innych kobiet wiadomej konduity ukazujesz się w pozycji półleżącej na łóżku. Jesteś naga. Zakrywasz dłonią łono. Pokazujesz tym gestem całemu światu, że odkrywasz je wtedy, kiedy chcesz i robisz to za pieniądze.

U twoich stóp widzę czarnego, nastroszonego nieco kota. To mnie nie dziwi. Zwykle u stóp leżą małe pieski, które są symbolem wierności. A tutaj kot. Wiem dobrze co to znaczy. Koty symbolizują seksualność i niewierność. A więc wszystko się zgadza.

Widzę, jak zza łóżka wychyla się czarnoskóra służąca. Jej ciemna karnacja kontrastuje z jasnym strojem. Ona trzyma w rękach duży, kolorowy bukiet kwiatów. To kwiaty ode mnie.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koncert wiejski wg. Tycjana / Georgione

wolno płynąca rzeka

a gdy słów mi braknie