Uprawianie seksu / pisanie wierszy
Składając kolejne słowa i tworząc z nich wersy poezji mojej pomyślałem sobie, że pisanie poezji ma w sobie wiele z uprawiania seksu. Nie mam tutaj na myśli zwykłego, mechanicznego działania w celu osiągnięcia orgazmu, ale myślę o czymś wzniosłym. Seks bowiem pomiędzy dwoma bliskimi sobie i kochającymi się istnieniami ludzkimi jest bardzo delikatny, subtelny, nie ma w sobie nic z wulgarnego przekazu pornograficznego, gdzie liczy się tylko osiągnięty efekt. Prawdziwa miłość cielesna jest pełna czułości, otworzenia się i zrozumienia partnera, dbałością o jego potrzeby. To finezyjność w delikatności, urokliwość w każdym szczególe, nawet tym najbardziej prozaicznym.
Każdy wiersz jest tkliwą i delikatną pieszczotą poruszającą wszystkie zmysły partnera / partnerki. Sam niejednokrotnie to czułem. Czułem, że miłość to wielka siła, która wydobywa z człowieka na pewno to, co najlepsze. Ze mnie też wydobywała. Każdego dnia. Za każdym razem, gdy próbowałem napisać wiersz. Ona mnie uskrzydlała. Pisałem bez żadnych problemów. Słowa płynęły ze mnie szerokim strumieniem.
Byłem jak natchniony. Natchniony i przepełniony tym najwspanialszym ze wszystkich uczuć. Czułem wręcz, że jestem Nadlirykiem, Nadpoetą i kimś jeszcze w tym stylu.
Każdy wiersz jest jak seks. Uprawiając seks piszę najpiękniejsze wiersze. I odwrotnie. I niech się dzieje, co chce. Tak uważam.
To wspaniały seks.

Komentarze
Prześlij komentarz