Wenus z Milo wg anonimowego rzeźbiarza
Zdjęcie: Wikipedia
Stoisz przede mną nieruchoma i milcząca jesteś okryta od pasa w dół zwiewną szatą. Misterna granica określająca zasięg mojego wzroku kończy się na twych biodrach. Poniżej skrywasz swe tajemnice. One nigdy nie będą dla mnie dostępne. Podobnie, jak niedostępne będą dla nikogo.
Szata twa jest lekko drapowana, co ożywia całą twą postać. Dzięki temu nie jesteś tylko ładnie obrobionym kawałkiem marmuru. Stanowisz coś więcej, a raczej kogoś więcej chociaż i tak jesteś tylko i wyłącznie rzeźbą.
Ta rzeźba jest jednak jakby żywa. Jest bardzo dynamiczna i sugeruje ruch. Lekko przechylasz swoje ciało, unosisz nogę, która prawdopodobnie była o coś wsparta. Z tego co się dowiedziałem, to opierałaś ją na żółwiu. Spoglądasz w dal. Kiedyś w lewej ręce coś trzymałaś. Prawdopodobnie było to jabłko, a ręka, w której je trzymałaś była wsparta na kolumnie, aby podtrzymywać ciężar. Twój słodki ciężar, bo innego określenia nie znajduję.
W starożytnej Grecji idealna kobieta musiała mieć miękkie kształty, podkreślone krągłymi pośladkami, długie falowane włosy i nieskazitelną piękną twarz. Ty te warunki spełniasz. Wydaje mi się że idealnie pasowała byś się w moje czasy. Rysy twojej twarzy są delikatne i regularne, a falujące włosy zostały spięte i ufryzowane. Całość sylwetki przedstawiona jest dość swobodnie, ale jednolicie. Na twym brzuchu wyraźnie odznaczają się zarysowane mięśnie. Twoje ciało jest szczupłe.
Idealna. Jesteś po prostu idealna w każdym szczególe. Twój posąg jest symbolem klasycznej urody i idealizacji kobiecej sylwetki. Tylko ten brak ramion, ale ich brak dodaje tylko tajemniczości, a wyrafinowane proporcje ukazują harmonię i piękno ciała. Jesteś, jak prawdziwa Afrodyta, bogini miłości i urody, a ten posąg reprezentuje ideał estetyki kobecego piękna, czyli: to, czego zawsze szukałem.
W tobie ten ideał znalazłem, Więc nie dziw się, że tak patrzę na ciebie. Możliwości spoglądania na twoją sylwetkę nie oddam za żadne skarby świata.
Jesteś cudowna moja Wenus z Milo, moja Afrodyto z Melos.

Komentarze
Prześlij komentarz