Z intymnika [14]

 


moje Muzeum Wyobraźni

czynne jest całą dobę

więc wizje

strumieniami wpływają nieskrępowanie

odarte z fałszywej skromności

i podwójnej moralności




do mojego serca

droga bardzo prosta




interesuje mnie wszystko

co Ciebie dotyczy




w Twoich oczach

wciąż diabelskie ogniki

obiecują szaloną rozkosz

i niebotyczne uniesienie

na które czekam

stłamszony codziennością




chlebem i winem moim jesteś




każdą ofiarę

dla Ciebie poniosę




sensem naszego życia

jest nasza miłość

ona dodaje nam sił



wdzięczny jestem całemu światu

za to

że jesteś

to jedyna rzecz

za którą

jestem mu wdzięczny




masz w sobie światło

idę w jego stronę

długim i ciemnym tunelem

zapatrzony w światło bez pamięci

układam w głowie

najpiękniejsze wiersze

by je wyszeptać

wprost do Twojego ucha




cynamonowokrmowa cera Twa

zaognia mnie tak bardzo




cały Twój jestem

zrób ze mną co zechcesz




KONIEC




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koncert wiejski wg. Tycjana / Georgione

wolno płynąca rzeka

a gdy słów mi braknie