zeszliśmy z góry
zeszliśmy z góry
tak wielkiej jak wszechświat
bardzo zmęczeni
i głodni zbyt
zeszliśmy na dół
do małych miasteczek
Ziemia jak Matka
przygarnęła nas
Boskie Istoty
lecz jakże przyziemni
raj utracony
we mgle się skrył
raj który kiedyś
naszym był domem
w nim tylko życie
lecz nigdy śmierć
i tylko marzyć
o nim możemy
nieosiągalnym
dla nas od dziś
kilka kresek
z bezcennej grafiki
kilka kolorów
z palety Mistrza
Ty naga
ja cichy
skupiony
płynę
wciąż płynę do Ciebie
tonę
wciąż tonę w Tobie
składam głowę na poduszce
zbyt mglistych marzeń
na samym skraju
wilgotnego poranka
niech zdechną Poeci
niech trafi ich szlag
niech szczezną
w najgorszych męczarniach
niechaj ich dusze
od piekła do piekła
przez wszystkie kręgi
by spłonąć wreszcie
w ramionach Twych
mój świat
cały mój świat
to Ty
dotknąć go chcę
choć raz
zanurzyć w nim
po kres
i umrzeć w nim
nawet dziś

Komentarze
Prześlij komentarz