po obu stronach barykady...



po obu stronach barykady

po obu stronach rzeki

daleko od siebie

zbyt daleko nawet

by dorzucić kamieniem

więc tego nie robimy

ale słowem już można

dlatego snujemy je nieprzerwanie

wbrew logice i rozsądkowi

po co?

oboje tego nie wiemy




najpiękniejsze są

te wiersze na rozstanie

gdy już po wszystkim

gdy mleko rozlane

nie żałujemy róż

bo spłonął las

a wraz z nim most


i tylko jedna nić


przerwijmy i ją

proszę...


nie

nie nigdy tego nie zrobimy

zostaniemy

na zawsze zostaniemy

by wrócić kiedyś

jak dziś...





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koncert wiejski wg. Tycjana / Georgione

wolno płynąca rzeka

a gdy słów mi braknie