w piekielnej głębi
...
w piekielnej
głębi
na samym jej dnie
igrzyska śmierci mojej
dobiegają
już kresu
miłość też kiedyś się skończy
lecz nim to się
stanie
jeszcze raz zawirujemy
cały wstyd zerwę z
Ciebie
jednym zdecydowanym ruchem
naga
staniesz przede mną
tak naga
jaką jeszcze nigdy nie byłaś
płonącą
pochodnią jesteś
i za żadne skarby tego świata
nie
zostawię Cię takiej
rozgrzanej i gorącej
na samospalenie
...
obrazy w
ogniu stojące
najpiękniejsze pożary
pożoga widziana z
daleka
bałem się
nie ognia w nich
lecz tego
że
zagasną nagle
i nagle
obrazy w ogniu stojące
ogniem
już innym
płonąć zaczęły
iskry
szeroko siane
dokoła
niebezpieczeństwem
dla nas
i dla innych
biernych
obserwatorów
...
z Tobą
odeszły dziś wieczorem
wszystkie moje demony
strachy, lęki i
obawy
kajdany spadły
uwolniony od nich wzlatuję
jak
ptak
rozwijam skrzydła
nie czuję bólu
jestem naprawdę
wolny
...
kiedyś
całkiem zapomnę
kiedyś boleć przestanie
wszystko do normy
wróci
kiedyś nowy dzień wstanie

Komentarze
Prześlij komentarz