zatapiam się...
...
zatapiam się
coraz bardziej i bardziej
schodzę w dół
aż na samo dno
gdzie czekasz na mnie
w wielkim łożu
w pościeli usłanej kwiatami
gorąca
tak bardzo gorąca
pogrążam się
w rozkosznej otchłani
jestem utopiony w Tobie
bez pamięci
nie wychodzisz
z mojej biednej głowy
ani na chwilę
we dnie i w nocy
jestem ukrzyżowany
na ołtarzu miłości
gdzie płoną już mistyczne świece
a ich blask
podsyca bardziej nasze pożądanie
nie mogę myśleć
o nikim innym
nic nie jest już takie
jakim było
jeszcze całkiem niedawno
kocham Cię
kocham Cię
kocham Cię
kocham Cię...
będę powtarzał bez końca...
kocham Cię
kocham Cię
kocham Cię...
...
gdy kiedyś mi tego zabraknie
gdy zabraknie mi tego wszystkiego
co teraz jest i cieszy
tak bardzo cieszy
jak nic nigdy przedtem
gdy to wszystko odejdzie
gdy ulotni się niespodziewanie
jak eter
odejdę wraz z tym
gdy kiedyś mi Ciebie zabraknie
jak rybie wody
gdy zostanę sam
pusty jak dzban
co wodę nosił
pójdę za Tobą
będę
gdzie Ty będziesz
zawsze
…
jedna na milion
może dwa
a może pięć
tak właśnie jest
jedna jedyna
dobrze wiem
jedyna taka
niczym sen
ty albo żadna
taka jest prawda
Ty
tylko Ty
i więcej nikt

Komentarze
Prześlij komentarz