najpiękniejsze niebo

 


...

najpiękniejsze niebo

ma numer siedem

odsłaniasz z mi je każdej nocy

a ja w nim tonę po siedmiokroć

radosny śmiercią naturalną z rozkoszy




noc

wkrada się cicho

w nasz świat intymny

i żadna z gwiazd

nie jest już naszą

mrok okrywa płaszczem

nasze samotne dusze

połówki jabłka


toniemy w nim

bezradnie machając rękami

pomoc nie nadchodzi


podajmy sobie dłonie

spróbujmy sami

nasze Anioły stróżujące czekają

aż się wreszcie ogarniemy

i zrozumiemy całą prawdę


obejmijmy się ramionami

tak, jak kiedyś


damy radę

na pewno




idźmy dalej swoją drogą

nie oglądajmy się za siebie

ci, którzy są przed nami

właśnie tak robią

i dobrze na tym wychodzą


nie patrzmy w tył

tam jest tylko przeszłość

a przed nami całkiem nowy dzień

tylko i aż

tylko ty i ja

to wystarczy



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koncert wiejski wg. Tycjana / Georgione

wolno płynąca rzeka

a gdy słów mi braknie